Autor: Wiesiek Jurewicz

Zabezpieczony: Wreszcie Saas Fee nie zawiodło

Na ostatnim wyjeździe z Kamilem mieliśmy piękną pogodę i bez większego zagrożenia lawinowego. Udało nam się  to wykorzystać (choć gdybyśmy byli czujniejsi szło wycisnąć więcej) Na początek co można fajnego zrobić w samym ośrodku.  Chyba najlepiej prezentuje się zjazd z kreta do Morenie. Dobry warun był w zasadzie od góry do trochę poniżej wyjazdu z tunelu na Felskin. Popatrzcie na wizualizację. To właśnie ta najciekawsza część. Na drugim obrazku macie profil wysokościowy i prędkości zjazdu. Jak zmierzyłem ten najlepszy kawałek to 1,65 km i około 450 m przewyższenia. W najstromszym miejscu jest 70%. Dwa pierwsze dni aklimatyzowaliśmy się na takich zjazdach. W trzecim postanowiliśmy sprawdzić oficjalny zjazd do Saas Almagel. Jak niektórzy wiedzą trzeba się rano wypisać (na dole kreta). Są dwa kursy na których można wysiąść w połowie. Ale odbywa się to w drodze powrotnej – czyli na górze zostaje się w krecie. Trzeba być w właściwym wagoniku (czyli tym co na mijance jest po prawej – patrząc orograficznie). O to dba obsługa. Lądujemy na półce i Bajka. Zjazd ma 9 km, najstromiej jest na początku – pod 90%. Krótka i twarda ścianka. Dalej jest spoko i pięknie. Najlepsza jest oczywiście sekcja środkowa. Podjaraliśmy się tam z Kamilem strasznie. Następnego dnia postanowiliśmy zaatakować (jak się da) Strahlhorna. Jakimś cudem byliśmy sami. Nawet śladów nie było (i dlatego troszkę kluczyliśmy). I parę wizualizacji. Tutaj widok na przełęcz pod Stahlhornem...

Read More

Podsumowanie 2017 – kolej na rower, rower na kolei

Podsumowanie 2017 czyli rower na kolej, kolej na rower Dzisiaj będzie podsumowanie naszego rowerowego roku 2017, może nie całości (bo byliśmy też w Karpatach Rumuńskich a też na Dolnym Śląsku – na paru trochę dalszych wyjazdach). Opowiem o jednodniowych wycieczkach z Wrocławia, które jak się okazuje są podstawą naszej rowerowej aktywności. Oczywiście nie będę opisywał poszczególnych tras (bo znaczną część jednodniówek już przecież  na tym blogu umieściłem). Chodzi raczej o spojrzenie syntetyczne. Formuła wyjazdów Był czas, że wrzucaliśmy rowery na auto (czasem do auta) i jeździliśmy gdzieś w Dolny Śląsk (miało to największy sens przy dwudniowych wyjazdach). Później długo startowaliśmy...

Read More

Wzgórza Strzelińskie cz2

Kamieniołomy plus jazda MTB Następna nasza wycieczka zaczęła się tam gdzie poprzednia skończyła czyli w Białym Kościele. Tym razem tematem przewodnim miały być kamieniołomy. Zaplanowane obiekty zaznaczyłem na czerwono na mapie obszaru Natura 2000 (obejmującego w zasadzie całe Wzgórza Strzelińskie). Niebieski to był cel rezerwowy. Zaczynamy od niewielkiego wyrobiska w Białym Kościele. Jest o tyle ciekawe, że dosłownie graniczy z zabudową wioskową. Zastanawiam się jak mogło być tam prowadzone wydobycie… Następny cel – Gębczyce to podróż sentymentalna. Pamiętam dwa urokliwe akweny gdzie kąpałem się z moimi synami. Do jednego schodziło się po wieży stalowych schodów roboczych, mocno już uszkodzonych. Dobrych...

Read More

Wzgórza Strzelińskie cz1

Wzgórza Strzelińskie cz1 Patrząc na zdjęcia troszkę trudno uwierzyć, że jeszcze dwa miesiące temu były takie przyjemne, rowerowe dni. Gorący, świąteczny okres zdecydowanie „subiektywnie” odsunął to w czasie i mam wrażenie, że było to daleko wcześniej. Ale ponieważ miejsce na turystykę rowerową jest piękne to już dzisiaj będziecie mogli zaplanować sobie tutejszy kwietniowy start sezonu. Popatrzmy wpierw na sytuację ogólną. Wzgórza Strzelińskie leżą około 50 km na południe od Wrocławia, pasmo ma około 20 km długości i rozciąga się południkowo (czyli na linii północ -południe). Teoretycznie nie jest tutaj zbyt wysoko bo około 200 m nad poziom terenu. Ale jest...

Read More

Ulubione trasy rowerowe 5 z Krzyżowej do Mietkowa

Pod koniec października jak nie pada (a nie jest zaraz po deszczu) to nie ma co wybrzydzać bo okazji do przyjemnej jazdy może nie być parę miesięcy. Tym razem wybór padł na południe. Ten kierunek jest troszkę po macoszemu przez nas traktowany. W zasadzie nie ma tam przyjemnych wjazdów do miasta (mówię o xc bo asfalty oczywiście są). To powoduje, że wolimy wracać do domu wzdłuż koryt rzecznych Odry i Oławy czyli preferuje to północną stronę od miasta. Z drugiej strony na południu już dość blisko miasta są pofałdowane całkiem przyjemne wzgórza czy górki. W ramach płodozmianu wybraliśmy więc troszkę...

Read More